Jak to z biciem rekordu Guinessa było
W czasach studenckich byliśmy z mężem członkiem PTTK – Polskie Towarzystwo Turystyczno Krajoznawczego.W 2002 roku obchodzony był Międzynarodowy Rok Gór. Wśród członków Towarzystwa powstała inicjatywa aby spróbować ustanowić rekord Guinnessa w „Pierwszym Równoczesnym Przejściu Szlaku Górskiego pomiędzy Świeradowem i Haliczem. Czyli postanowiliśmy, że jak najwięcej osób o tej samej godzinie będzie przechodziło wyznaczone odcinki całego szlaku.
Dlaczego akurat taka trasa. Otóż przez całą południową Polskę przebiega szlak nazywanym Głównym Czerwonym Szlakiem Beskidzkim.
Mierzy on 519 km i zaczyna się w Wołosatem w Bieszczadach a kończy w Świeradowie w Beskidach.
I oto stało się 25 maja w słoneczny poranek rzeszowska grupa wsiadła do autokaru i tak oto pojechaliśmy zmierzyć sie z Panem Guinnessem.
Nasza grupa miała do przejścia szlak położony w Beskidzie Niskim Kopty – Chyrowa – Góra Polana 651 m.
Było nas ok 40 osób na tym etapie. Wiek od niemowlaka dosłownie do seniora.Według wstępnej kalkulacji w tym dniu na całym szlaku wędrowało ok 8 tysięcy osób. Doskonała frekwencja zaskoczyła nawet samych organizatorów.
Po zebraniu szczegółowej dokumentacji przejścia (listy imienne uczestników itp.) sprawozdanie z imprezy wysłano do Biura Rekordu Guinnessa w Londynie jako zgłoszenie próby ustanowienia rekordu w kategorii „Najwięcej turystów na najdłuższym szlaku”. Rekord został uznany i umieszczony w polskim wydaniu Księgi Rekordów Guinessa 2003
No related posts.
Kategoria: Artykuły










Komentarze (0)
Trackback URL | Subskrybuj komentarze za pomocą RSS Feed
Tu jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Dlaczego masz nie być pierwszym, który to skomentuje?