Miedziana rocznica ślubu czyli mineło 7 lat
7 lat temu o tej porze trwało nasze wesele. O 15 powiedzieliśmy sobie sakramentalne TAK, ślubowaliśmy sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską.Pamiętam ten dzień jak dzisiaj. Siedem lat temu rozpoczęła się nasza wspólna droga przez życie. Zaczęliśmy tak naprawdę wtedy poznawać siebie, musieliśmy się „dotrzeć”poprzez wspólne zamieszkanie. Z tym nie było większego problemu ponieważ przed ślubem dużo razem wyjeżdżaliśmy w góry na kilka dni – a wyprawa w góry, całodzienne męczące wędrówki to jest właśnie lekcja charakterów i dotarcia się. Więc w sumie nie mieliśmy jakiś negatywnych zaskoczeń.
To co dla mnie w małżeństwie było wspaniałe to wracanie do domu, w którym czeka na ciebie ukochana osoba (teraz 3 ukochane osoby czekają), to budzenie się w ramionach męża.
Pielęgnowana miłość wraz z jego trwaniem wzrasta. Nie jest to już taka miłość jak na początku oparta głównie na hormonach ale po latach dostrzegamy w ukochanej osobie inne cechy. Po tych latach spędzonych wspólnie cenię mojego męża jako najbliższą mi osobę, jako wspaniałego ojca. Kogoś kogo bardziej potrzebuję, dla kogo jestem zdolna do większych poświęceń.
W czerwcu 2006 roku przeżywaliśmy razem nasze wspaniałe chwile – narodziny naszej córeczki. Dwa lata później narodziny syna. Stanęliśmy wtedy przed nową rola w naszym życiu – przekazaliśmy życie, zostaliśmy rodzicami i to na nas spoczywała odpowiedzialność wskazania dzieciom najważniejszych wartości rodzinnych i życiowych.
Na koniec mojego wpisu z okazji tych 7 lat chciałam podziękować mojemu mężowi za to, że jest ze mna w tych najważniejszych chwilach mojego życia, dzieciom, że dają nam szczęście i radość każdego dnia, Rodzicom za obecność, za ciepło, za dojrzałe podejście, wszelkie dobre rady i za nieoceniona pomoc przy dzieciach.
A dla mojego ukochanego męża życzenia, które także osobiście przekazałam.
Za miłość, za wierność,
Za radość, za łzy szczęścia,
Za uśmiech o poranku,
Za pocałunek na dobranoc,
Za wszystko co było i będzie,
Za smak prawdziwej miłości i
ciepły dotyk ukochanych
dłoni, a przede wszystkim
Za to, że jesteś:
Dziękuję Ci!!!
No related posts.
Kategoria: Artykuły








Cudnie to ujęłaś Małgosi tym swoim wpisem, ciepło i…. no cóż właśnie tyle życzliwości życzę Wam zawsze co sami o sobie piszecie poprzez ręce Małgosi, aż do końca i jeden dzień dłużej ( tak zapewne powiedziałby Owsiak ), a więc dalszych wspólnie spędzonych lat jak w tym kalendarzu małżeńskim z kolejnymi wspólnie spędzonymi latami małżeńskimi – od Szczecina i oczywiście ode mnie.
Z przyjemnością czyta się Twoje słowa. Tak pięknie wyraziłaś to co tak trudno opisać.
Pozdrawiam, życząc kolejnych rocznic. Wiekszość ludzi chciałby w takich słowach opisywać swoje małżeństwo.
Małgosiu, nie ma to jak piękne zdjęcia z tego pamiętnego dnia. Jednak to co najpiękniejsze, to te wszystkie wspomnienia, emocje, które towarzyszyły w tym jedynym, szczególnym dniu. Niech te emocje trwają codziennie, czego i sobie życzę
Super tekst