Siła sprawcza mojej motywacji.
Dlaczego jedne osoby osiągają swoje cele a inne osoby pozostają tylko w sferze marzeń i tkwią w tym całe życie?Co sprawia, że jedni stanowczo i konsekwentnie podążają w wyznaczonym kierunku, pokonują napotkanie przeszkody i się nie poddają w swoim działaniu. A inni pozostają cały czas w tym samym miejscu, zniechęcają się już po pierwszej przeszkodzie.
Siłą sprawczą i napędem do działania jest nasza motywacja. Motywacja w łacinie to „movere” co dosłownie oznacza „wprawiać w ruch”.
Słowo Motywacja składa się z dwóch części: Motyw i Akcja.
Czyli aby podjąć akcję (działanie) należy mieć odpowiedni motyw do tego. Motywację wg definicji często określa się jako zdolność i gotowość osoby do podjęcia i kontynuowania określonego zachowania.
Motywacja jest jak śruba napędzająca statek. Pcha go do przodu i pozwala mu płynąć po bezkresnych morzach i oceanach. Dokładnie takim statkiem jesteśmy my a ta śruba to nasza motywacja.
Jeżeli mamy w sobie dużo motywacji działamy wtedy z siłą torpedy, jednak kiedy motywacja w nas maleje, zniechęcamy się do działania i tak jak ta wypalona torpeda, która spada na dno morza my zniechęcamy się do działania.
Jak dokładnie przebiega proces motywacji?
Proces ten przebiega w 4 etapach:
1. Wywołanie potrzeby
2. Wizja, określenie celu
3. Podjęcie działania
4. Osiągnięcie celu
Mechanizm motywacji zostaje zapoczątkowany kiedy pojawia się w nas uczucie dyskomfortu. Dyskomfort musi się pojawić w naszym życiu abyśmy odczuli potrzebę naszej zmiany.
Odczuwanie potrzeby powoduje wzrost naszej motywacji, która wzbudza w nas chęć działania. Pojawiają się wtedy plany, wizje co zrobić aby zmienić naszą sytuację.
Im nasza motywacja silniejsza tym szybciej podejmujemy działanie. Działanie w kierunku ustalonych celów. Robimy pierwsze kroki – nasza motywacja rośnie lub maleje. Wszystko zależy od naszej motywacji czy osiągniemy punkt 4 czyli zrealizujemy nasz cel.
Nieraz opór jaki mamy w sobie powodują, że wszystkie te punkty pozostają w naszej głowie i nie robimy nic aby to zmienić. Można to przedstawić prostym wzorem:
D+W+PK > O
gdzie D to dyskomfort, W – wizja, PK – pierwsze kroki, O – opór
Jeżeli nasza motywacja będzie większa od naszego oporu to spokojnie zrealizujemy określone cele. Poprzez zaplanowane działanie osiągniemy naszą komfortową sytuację.
Nasza motywacja jest tak wysoka, że codziennie pcha nas do działania.
Jednak w niektórych sytuacjach, kiedy mamy niską motywację nasz opór bierze górę i pozostajemy cały czas w poczuciu dyskomfortu.
Czy jest sposób na to aby sprawić, że nasza motywacja wzrośnie?
Na początek cofnij się myślami kilka miesięcy wstecz. Pomyśl o swoich sukcesach, co udało ci się zrobić w każdej sferze swojego życia.
Spisz swoje sukcesy na kartce papieru – obok tych sukcesów napisz swoje odczucia, co czułeś gdy udało ci się to osiągnąć.
Na przykład: Kiedy zeszczuplałam 3 kg poczułam się: usatysfakcjonowana, pełna nadziei, dumna, szczęśliwa, zainspirowana…..
Zrób sobie swój własny „wdzięcznik „- zapisuj wszystkie odniesione małe i duże sukcesy i odczucia z tym związane. Zaglądaj tam i czytaj go codziennie. W ten sposób zobaczysz jak wiele rzeczy udało ci się osiągnąć. Skup się na tych dobrych rzeczach.
Następnie skup się na tym co chcesz zmienić – zmień swój dyskomfort na komfort. Stwórz swój cel i przy swoim celu napisz sobie jakie korzyści odniesiesz z tej zmiany? Co będziesz miał z tej zmiany? Jakie pojawią się w tobie odczucia, czy tez poczujesz się usatysfakcjonowany, radosny, spełniony, zachwycony?
Przypomnij sobie to uczucie i niech ono będzie Cię pchało do działania.
No related posts.
Kategoria: MLM









Znakomity tekst, tylko się do niego stosować i na efekty nikt nie powinien długo czekać.
Jest jednak problem, ponieważ zdecydowana większość ludzi nauczona jest minimalnego życia, czyli takiego, które tylko możliwość przeżycia. Kiedy pytam ludzi na spotkaniach dlaczego chcą mieć dom tylko 140 m2, to oni mówią, że im spokojnie wystarczy, bo teraz nawet takiego nie mają. Posiadanie minimum jest jakby w modzie, dlatego to, co dla nielicznych jest niezbędnym dyskomfortem do powstania motywacji dla większości jest strefą komfortu. A strefa komfortu jakby wyłącza motywację do dalszego działania. Dlatego nie są w stanie wykrzesać w sobie minimum motywacji potrzebnego do odnoszenia sukcesów. Pułapką dla jak sądze ponad 90% ludzi jest osiągnięcie strefy komfotu, minimalnego ale jednak.
W swojej pierwszej książce poświęciłem temu tematowi sporo miejsca. Cieszę się, że Małgorzata poruszyła ten temat.
Wszystko w życiu zależy od motywacji – jeśli jej nie ma – nie osiągniemy praktycznie niczego. Motywacja pcha ludzi do zmian, ale kiedy osiągna minimum, często stan komfortu zatrzymuje ich w miejscu – zapominają, że można tworzyc kolejne cele i iść dalej ku lepszemu – rozwijac swoja osobowość i czuć się coraz bardziej szczęśliwym.
Ale skąd ta motywacja ma się brać?
A z głowy – z myśli jakie mamy. Zatem warto nad nimi zapanować i uporządkować swoją podświadomość. Trzeba wyplewić jak chwasty myśli, które nas blokują i znaleźć grupę wsparcia – ludzi pozytywnie zakręconych i nastawionych na osiąganie celu tak jak TY.
Pozdrawiam